Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

LEPIMY KONIKA (1)

Zwróciła się do nas Kasia z Gorzowa Wielkopolskiego, uczennica VI klasy szkoły podstawowej, miłośniczka jeździectwa. Napisała, że…

Foto: EWA JAWORSKA

Wyrzeźbiony konik wg projektu Ewy Jaworskiej; foto: autorka

Zwróciła się do nas Kasia z Gorzowa Wielkopolskiego, uczennica VI klasy szkoły podstawowej, miłośniczka jeździectwa. Napisała, że od wielu lat rysuje konie, ale teraz chciałaby czegoś więcej. Poprosiła o receptę na glinianą rzeźbę, jaką mogłaby wykonać w warunkach domowych. Niestety nie mamy pojęcia o rzeźbieniu, list więc przekazaliśmy rzeźbiarce Ewie Jaworskiej. Artystka obiecała zdradzić tajemnice warsztatu w dwóch odcinkach. Oto część pierwsza.

 

            – Rzeźbienie w takim materiale, jak glina to dla adeptów sztuki rzeźbiarskiej dobry pomysł. Materiał ten łatwo poddaje się obróbce, jest miękki, plastyczny, można go kształtować rękoma – zbyteczne są więc specjalistyczne narzędzia. Jeśli mamy możliwości – kontakt z pracownią ceramiczną – warto naszą rzeźbę wypalić w piecu, bo przedłużymy jej trwałość. Najpierw jednak musimy zdobyć glinę. Tę kupujemy w sklepach dla artystów ceramików. Tam znajdziemy wiele jej rodzajów, niestety w opakowaniach dziesięciokilogramowych. Na to nie poradzimy, co najwyżej możemy kupować do spółki z kimś. Do naszych celów – rzeźbiarskich –  najbardziej przydatna będzie glina z dodatkiem szamotu. Dzięki niemu rzeźba utrzyma swój kształt, będzie mniej podatna na deformacje. Szamot nada także glinie specyficzną szorstkość i fakturę.

Glina1

Masa kremowa z szamotem, cena 35 zł za dziesięciokilogramowe opakowanie; foto: EJ

– Glinę zwaną także masą ceramiczną, wybieramy kierując się też jej barwą. Z masy szarej po wypaleniu uzyskamy kremową; z masy beżowej – różową. Pamiętajmy jednak, że np. gliny: biała, brązowa i czerwona, nie zmienią koloru w tkacie wypalenia. Proces wypalania w piecu ceramicznym – dla naszej rzeźby – odbywa się w temperaturze ośmiuset stopni Celsjusza – to temperatura najniższa, ale gwarantująca, że nasz konik nie rozpuści się w wodzie.

 – Glina przyniesiona ze sklepu, nadaje się od razu do lepienia. Ażeby nie wysychała, przechowujemy ją w worku foliowym lub szczelnie zamykanym plastykowym pudełku. Jeśli jednak zdarzy się, że jest zbyt sucha, wówczas możemy ją namoczyć i przywrócić jej właściwości.

– Mając przygotowany surowiec, przystępujemy do formowania konika. Jak się do tego bierzemy i jak mają przebiegać kolejne etapy pracy, opowiem w następnym odcinku. Już za tydzień.

Ewa Jaworska

Artystka rzeźbiarka

 

EWA JAWORSKA; foto: FAPA-PRESS

EWA JAWORSKA; foto: FAPA-PRESS

Ewa Jaworska: absolwentka łódzkich szkół i uczelni: Liceum Plastycznego, Policealnego Studium Techniki Teatralnej i Filmowej, Wydziału Tkaniny i Ubioru Akademii Sztuk Pięknych – specjalność: Projektowanie Biżuterii, magister Psychopedagogiki Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej. Rzeźbi i pisze ikony, kilka lat uczyła plastyki w gimnazjum i wiedzy o kulturze w liceum; bliskie są jej zwierzęta, zwłaszcza koty i konie.

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.