Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

JAK SOBIE OSIODŁASZ TAK SOBIE POJEŹDZISZ (29)

O tym, czy nasz wierzchowiec będzie chodził pod siodłem westowym, wszechstronnym, skokowym, wojskowym, rajdowym… zdecydujemy sami, gdy posiądziemy odpowiednie umiejętności.

Foto Fapa-Press

O tym, czy nasz wierzchowiec będzie chodził pod siodłem westowym, wszechstronnym, skokowym, wojskowym, rajdowym… zdecydujemy sami, gdy posiądziemy odpowiednie umiejętności.

Jeździecką przygodę najczęściej zaczynamy w szkółce. Dosiadamy tam koni różnych i używamy siodeł im przypisanych. Na początku nikt nie pyta o nasze plany jeździeckie, bo te po pierwsze rzadko kiedy są już sprecyzowane, po drugie mogą zmienić się jeszcze wiele razy, po trzecie możemy ich w ogóle nie mieć, bo nie zamierzamy uprawiać żadnej dyscypliny jeździeckiej, a pozostać fanem spacerków rekreacyjnych.

– W szkółkach – mówi JERZY RUBERSZ – najczęściej jeździ się w siodłach tzw. wszechstronnych, a więc takich w których można spróbować i skoków, i ujeżdżenia, i jazd w teren. Spróbować znaczy jedynie zacząć, bo do profesjonalnego uprawiania konkretnej dyscypliny jeździeckiej te wszechstronne nie nadają się. W zależności od konkurencji siodła są inaczej budowane. Nie miejsce tu na szczegółowy wykład. W skrócie wygląda to tak: jeśli ktoś chce zawodniczo skakać, musi mieć siodło do skoków, w którym dosiad jest przesunięty w tył. Jeździec ma dzięki temu lepsze oparcie w strzemionach, a ten atut nie zakłóca koniowi paraboli lotu nad przeszkodą. W ujeżdżeniowym siodle dosiad jest głębszy niż w skokowym, a noga ma znacznie więcej punktów stycznych z bokami wierzchowca. Jeździec wysyła przecież nogami nieporównywalnie więcej sygnałów niż skacząc.

Siodła ujeżdżeniowe czy skokowe służą do krótkich przejazdów. Inaczej rzecz się ma z tymi, których używamy w terenie np. w trakcie  wielodniowych rajdów.

– Produkowane są siodła stricte rajdowe, bardzo wygodne. Szerokie, z poduszkami, których twardość nie powoduje dyskomfortu konia. Coraz częściej na wyprawy terenowe a nawet też rekreacyjne przejażdżki używa się siodeł westowych albo wojskowych, których budowa oparta jest na dwóch równoległych ławkach przylegających do boków konia i zapewniających wentylacje nad grzbietem. Co prawda siodła kawaleryjskie i kowbojskie są cięższe, ale konie dobrze się w nich czują. Dobrze też czują się jeźdźcy, bo to przecież także z myślą o nich je konstruowano. Westowe mają dodatkowy plus – bardzo wygodne szerokie strzemiona.

– Często słyszy się takie sformułowanie: nie ma to jak kulbaka wojskowa.

– Na takie hasło, podobnie jak niezapomniany Lech Kukawski, dostaję gęsiej skórki. Nie ma czegoś takiego, jak wojskowa kulbaka. Nie istnieje! Jest siodło wojskowe i tak się o nim mówi. Kulbaka to głębokie osiemnastowieczne siodło kozackie z wysokimi łękami. Od Kozaków zresztą pochodzi sformułowanie „kulbaczyć konia” czyli siodłać.

– Dziś, jak nigdy wcześniej, mamy czym kulbaczyć, na rynku jest szeroki wybór siodeł.

– O tak! Gdy ja zaczynałem, siodła, i to bardzo drogie, produkowała spółdzielnia „Siodlarz” i „Jedność Łowiecka”. Mało kto mógł sobie na nie pozwolić. Trafiały się jeszcze na bazarach wojskowe siodła z okresu międzywojennego. Ja miałem wyjątkowe szczęście, bo udało mi się kupić amerykańskie siodło kawaleryjskie McLean`a z roku 1895, które właściciel znalazł na strychu i nie miał pojęcia, co z nim zrobić. Kosztowało trzy tysiące złotych! – to była wtedy cała moja pensja. Ale nie żałuję. Używam go po dziś dzień, jest w idealnym stanie. 

Wybierając dla siebie typ siodła pod kątem uprawianej dyscypliny, pamiętajmy o komforcie konia. Z roku na rok rośnie liczba specjalistów dobierających wierzchowcom siodła w zależności od ich budowy anatomicznej. To bezcenne z uwagi na zdrowie zwierząt i warto dołożyć parę złotych, by mieć pewność, że koniowi będzie wygodnie, nie narazimy go na obtarcia i ból.

***

Jerzy Rubersz:

z wykształcenia historyk, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, z zamiłowania koniarz, nauczyciel jazdy konnej w Technikum Hodowli Koni w Wolborzu, kaskader.

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.