Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

OWACJA NA STOJĄCO

TIMUR KARIM, zdjęcie z roku 2008; foto FAPA-PRESS

 Timur KARIM najchętniej maluje akwarele i obrazy olejne. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych im. I.E. Rypina w Sankt Petersburgu. Warsztat doskonalił w słynnej pracowni portretu. Jako wolny słuchacz uczęszczał też do pracowni malarstwa batalistycznego. Tak naprawdę wcale nie o tę batalistykę szło, ale o portretowanie koni, które przyprowadzano studentom na zajęcia.

Jeździeckie tradycje w rodzinie Karimów wcale nie przechodziły z ojca na syna. Tata Timura nie miał żadnych związków z końmi. Miał je za to dziadek i brat dziadka, Gilajzedin – adiutant jednego z najsłynniejszych generałów białej armii, barona Piotra Nikołajewicza Wrangla (1878-1928), zwanego przez bolszewików „czarnym baronem”.

(…) gdy Timur skończył sześć lat, dziadek Hasanmudin zapisał go do szkółki.

– Jesteś Tatarem, a Tatar musi umieć jeździć konno – wyjaśnił wnukowi.

Jeździectwo spodobało się Timurowi od pierwszych lekcji. Pobierał je na terenie hipodromu w Duszanbe, w stolicy Tadżykistanu. Podstawy zdobywał na konikach lokajskich. Na jednym z nich odniósł spektakularny sukces. Otóż organizatorzy wyścigów przygotowywali widzom atrakcje poprzedzające gonitwy, między innym gry konne. Popisywali się w nich jeźdźcy nierzadko początkujący. W jednej z nich, „Kyz-Ku”, wziął udział Timur – najmłodszy i zarazem najdrobniejszy spośród wszystkich startujących – miał dogonić galopującą amazonkę, skraść jej buziaka, a potem tak szybko przed nią uciekać, by go nie dosięgła batem. Jako jedyny podołał wyzwaniu. Na jego cześć – wówczas sześcioletniego(!) chłopca – setki kibiców zgromadzonych na trybunach hipodromu zgotowało owację na stojąco.

– Ale byłem dumny! Do dziś zresztą jestem, to było niesamowite przeżycie, nawet słów mi brakuje, by opowiedzieć, co czułem.

(Więcej o Timurze Karimie w książce „Malują, rysują, rzeźbią konie” rozprowadzaną przez portal hejnakon.pl i wydawnictwo „Akademia Jeździecka” akademiajezdziecka.pl) .

 

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.