Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

KJ „KUCLANDIA” – OŚRODEK Z MARKĄ

Klub Jeździecki „Kuclandia” założyła lata temu znana trenerka i sędzia Ewa Łobos. Pod jej kierunkiem zdobywało fundamenty klasycznego jeździectwa…

 

MAŁGORZATA KOŁKOWICZ, obecna szefowa „KUCLANDII”; foto FAPA-PRESS

Klub Jeździecki „Kuclandia” założyła lata temu znana trenerka i sędzia Ewa Łobos. Pod jej kierunkiem zdobywało fundamenty klasycznego jeździectwa wielu znanych (m.in. olimpijka Beata Stremler), ale też nieznanych koniarzy. I choć Ewa Łobos wciąż trenuje jeźdźców, a „Kuclandia” w Książenicach pod Grodziskiem Mazowieckim wciąż jest jej własnością, to od kilkunastu sezonów trenerka odnajmuje Ośrodek.

 Od dwóch i pół roku „Kuclandią” zarządza Małgorzata Kołkowicz rodem z Radzynia Podlaskiego. Jest absolwentką fizjoterapii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W Prażmowie opodal Tarczyna prowadzi własny pensjonat dla koni; w „Kuclandii” realizuje się w roli instruktora jeździectwa. Najpierw jakiś czas trzymała tam swoje konie, trenowała pod okiem Ewy Łobos, co zresztą czyni po dziś dzień, pomagała też poprzednim dzierżawcom. W końcu sama przejęła ster. Za jej czasów postawiono halę i powiększono liczbę boksów. Zajęcia odbywają się codziennie, uczestniczy w nich w skali miesiąca kilkudziesięciu jeźdźców. Małych i dużych. Małgorzata Kołkowicz zatrudnia wykwalifikowana kadrę. I co ciekawe, Klub ma już taką markę, że na lekcje w siodle i do pomocy przy koniach zgłaszają się chętni nie tylko z okolicy, ale też mieszkający kilkadziesiąt kilometrów od stajni.

Sfotografowane w „KUCLANDII”; foto FAPA-PRESS

            –  A latem – mówi Małgorzata Kołkowicz – zabieramy konie i jeźdźców na obozy, które prowadzimy w moich rodzinnych stronach, na Polesiu Lubelskim. Bycie z końmi 24 godziny na dobę to najlepsza forma zdobywania praktyki.

Foto „KUCLANDIA”

W ciągu roku szkolnego nie koncentrujemy się wyłącznie na szlifowaniu dosiadu. W ramach cyklu „Perspektywy jeździeckie” organizujemy spotkania z trenerami, weterynarzami, fizjoterapeutami. Zależy nam, by podopieczni zdobywali wszechstronną wiedzę. Bo jak już coś robimy, to tak, by miało ręce i nogi.

Po treningu; foto; FAPA-PRESS

            Zwłaszcza że patronem Klubu Jeździeckiego ”Kuclandia” jest generał brygady Michał Gutowski (1910-2006), wybitny jeździec, uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku.

Foto „KUCLANDIA”

      – Uważam – mówi Ewa Łobosże dobra szkoła zasługuje na szczególnego patrona.  Miałam szczęście poznać generała, wiem, jakim był człowiekiem, imponował mi klasą i erudycją. A że według mnie nauczać innych powinno się w oparciu o tradycje i wybitne autorytety, stąd pomysł, by właśnie generał czuwał nad naszymi poczynaniami. Przy okazji refleksja: żal, że tak mało, jako środowisko jeździeckie, korzystaliśmy z jego wiedzy i spojrzenia na otaczającą rzeczywistość. We wszystkim co robił, potwierdzał, że warto – jak mawiał Władysław Bartoszewski – być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto. (HNK)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.