Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

AMAZONKA O SZCZERYM UŚMIECHU

Małgorzata Krupa: trenerka II klasy jeździectwa, szefowa Filmowej Stajni Treningowej…

MAŁGORZATA KRUPA; foto FAPA-PRESS

Małgorzata Krupa: absolwentka filologii tłumaczeniowej na Uniwersytecie  Warszawskim i podyplomowych studiów z zakresu przekładu prawniczego i sądowego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim; amazonka, trenerka II klasy jeździectwa, licencjonowany szkoleniowiec PZJ, sędzia, konsultantka filmowych scen jeździeckich,  dublerka; szefowa Filmowej Stajni Treningowej. Członkini Stowarzyszenia „W damskim siodle”.     

Ludwik DUSIŃSKI służył w 11. Pułku Ułanów w Ciechanowie; foto archiwum domowe MK

 W lipcu tego roku mija trzydzieści lat od jej jeździeckiego debiutu w siodle, a przy okazji dwóch upadków, które zaliczyła na pamiętnej pierwszej lekcji. Ale spotkaniami z ziemią kompletnie się nie zrażała, wsiadała i jechała dalej. Przeciwnie niż jej cioteczna siostra Agnieszka, którą właśnie takie przygody zniechęciły do jeździectwa. Małgorzata wdała się widać w stryja swojej babci Ludwika Dusińskiego, ułana spod Mławy, dla którego świat bez koni nie istniał. Marzyła o nich od najmłodszych lat. Bez względu na pogodę kursowała autobusami, a potem pieszo i to pod wielką górę, byle tylko znaleźć się w stajni. Miała też szczęście do nauczycieli, jeździła m.in. pod palcatem znakomitej i szalenie wymagającej trenerki Ewy Łobos.

Kiedy na studiach w roku 2006, natknęła się na ogłoszenie o Akademickich Mistrzostwach Polski we Wrocławiu, zgłosiła akces do ekipy montowanej przez Agnieszkę Grabowską – spiritus movens całego przedsięwzięcia. To  właśnie za sprawą tejże amazonki Uniwersytet Warszawski po raz pierwszy w historii wystawił na zawody hipiczną drużynę. Złota nie było, ale przejazdy zaliczono i dobrze oceniono.

Małgorzata Krupa lubi wyzwania, permanentnie podnosi umiejętności. Ukończyła kurs powożenia u Ireneusza Kozłowskiego, trenowała jazdę w damskim siodle u Danuty Konończuk i spróbowała sił w Mistrzostwach Amazonek w Damskim Siodle w roku 2019. Wygrała Małą Rundę. Miała też nie lada satysfakcję, bo w tych samych Mistrzostwach Polski zadebiutowała jej córka Helenka, wówczas dziewięciolatka.

Na Mistrzostwach Amazonek w Damskim Siodle; foto archiwum domowe MK

Z wyczynów sportowych Helenki (jeździ konno, gra w halową i plażową piłkę ręczną) dumny byłby tata, Jerzy Celiński (1949-2017), jeden z naszych najwybitniejszych kaskaderów i konsultantów scen jeździeckich, współtwórca Polskiej Rewii Konnej. Poznali się z Małgorzatą przypadkiem. Jako kwalifikowana instruktorka jeździectwa, z papierem w ręku, dała na jednym z portali internetowych ogłoszenie: szukam pracy przy koniach. I wtedy zadzwonił nieznany jej wówczas Jerzy Celiński, Szef Filmowej Stajni Treningowej, zaprosił na rozmowę. Nawet nie sprawdzał, jak radzi sobie w siodle, wysłuchał tylko jej w miarę bogatego życiorysu jeździeckiego i…

            – … i powiedział coś, co będę pamiętać zawsze: przyjmuję cię, bo masz taki szczery uśmiech.

            A stajenni i inni pracownicy, znając wymagania Celińskiego, obstawiali, że jej nie przyjmie. A kiedy przyjął, zakładali się, jak szybko ją zwolni. Ale że nie zwalniał, to kalkulowali, jak szybko ona zrezygnuje. I tylko się dziwowali: żadna bowiem z obstawianych opcji nie znajdowała odzwierciedlenia w rzeczywistości. Mało tego, Małgorzata i Jerzy nie tylko znakomicie dogadywali się w kwestiach zawodowych, ale także prywatnych, czego owocem jest wspomniana Helenka.

            – Jurek jeździł na plany filmowe, ja zajmowałam się przygotowaniami do tychże planów, dobierałam pojazdy odpowiednie do konkretnej epoki, typowałam konie, które najlepiej sprostają zadaniom, uczyłam aktorów. Teraz robię to sama. Jestem jeźdźcem, powożącą, dublerką, konsultuję sceny jeździeckie.

Z Malwą – prezentem od Jerzego Celińskiego na trzydzieste urodziny Małgorzaty Krupy; foto FAPA-PRESS

            Przygodę z nauczaniem aktorów zaczęła od lekcji z Martą Żmudą-Trzebiatowską, którą przygotowywała do roli Klary w Ślubach panieńskich (2010) w reżyserii Filipa Bajona. Wiele pracy miała ze szkoleniem jeździeckim bohaterów Kamerdynera (2018), także w reżyserii Bajona. Trenowała Mariannę Zydek (Marita von Krauss) i Sebastiana Fabijańskiego (Mateusz Kroll).

– Odniosłam też nie byle jaki sukces pedagogiczny. W ciągu zaledwie dwunastu lekcji nauczyłam od podstaw po pokonywanie przeszkód w galopie, grającego w Kamerdynerze Piotra Witkowskiego. Niezwykły talent. Facet stworzony do jazdy konnej. I w tym miejscu dygresja, jak ważne są solidne podstawy. Zdjęcia były rozciągnięte w czasie. Piotrek miał między dziewiczymi treningami aż dwuletnią przerwę. Przyjechał więc do mnie przed kolejnymi klapsami, by sobie przypomnieć, jak to się siodle siedzi. Wsiadł i pogalopował, jakby robił to codziennie.   

            Niektórym aktorom sprawia ogromną frajdę nawet nie tylko sama jazda konna, ale zdobywanie nowych umiejętności, które mogą im się kiedyś przydać w pracy.

Z Mają Ostaszewską na planie Magnezji; foto archiwum domowe MK

– I ci przykładają się do treningów z całych sił. Maja Ostaszewska, którą przygotowywałam do roli Róży Lewenfisz w Magnezji (2020) w reżyserii Macieja Bochniaka, poświęcała na nauki każdą wolną chwilę. Poradziła sobie zresztą znakomicie. Podobnie Małgorzata Gorol (Lila Lewenfisz), choć akurat ją w kilku scenach dublowałam… do momentu, gdy reżyser nie stwierdził, że jestem za gruba (śmiech). Wtedy wzięli dublerkę chudszą. Bardzo lubię oglądać na ekranie efekty mojej pracy. Myślę tu o scenach z końmi, które koordynowałam, ale też o aktorach, których przygotowywałam. Siebie na srebrnym ekranie nie miałam jeszcze okazji oglądać. Co prawda  w Piłsudskim (2019) w reżyserii Michała Rosy było takie ujęcie, w którym tratuje mnie żołnierz na koniu, niestety do filmu nie weszło. Może za to wejdzie moja rola aktorska w polsko-brytyjskiej produkcji Agnieszki Smoczyńskiej Silent Twins, ale że film jest na etapie postprodukcji, więc nie wiem, czy mnie znowu nie wytną. Grałam tam instruktorkę jazdy konnej a lekcje prowadziłam na Idolu – siwku, którego kupiliśmy jeszcze z Jurkiem do zdjęć w Kamerdynerze. Fantastyczny koń, iluż aktorów wyszkolił, a mnie pozwolił wygrać Małą Rundę we wspomnianych już Mistrzostwach w Damskim Siodle.

Z Idolem, nauczycielem aktorów; foto FAPA-PRESS

            Nie wszyscy odtwórcy ról – zarówno głównych, jak drugoplanowych – mający na planach mierzyć się z końmi, podchodzą do przygotowań profesjonalnie. Niektórym wydaje się, że jazdy, podobnie jak powożenia można nauczyć się w weekend.

            – Jeden z producentów powiadomił mnie, bym skontaktowała się z aktorem X, który w takim i takim filmie ma powozić zaprzęgiem, ale że ponoć robił to nieraz, więc rzecz jedynie  w krótkim, przypominającym treningu. Zadzwoniłam, przedstawiłam się i pytam, kiedy przyjedzie? Słyszę, że teraz to on kieruje się na Mazury, ale wpadnie do mnie za dwa tygodnie, jak będzie wracał, zwłaszcza że to po drodze. – Dwa tygodnie?– upewniłam się – czyli w przeddzień zdjęć. Skoro jednak ma spore doświadczanie, na pewno damy radę. Ale jak przyszło co do czego, okazało się, że w życiu nie trzymał lejc. Na castingu potwierdził stangreckie umiejętności tylko po to, by dostać rolę. I zrobiło się nieprzyjemnie, bo musiałam producentowi powiedzieć prawdę. Odpowiadam przecież i za aktora, i za konie, nawet za bryczkę. Ostatecznie X dostał dublera. Nie tak jednak miało to wyglądać. Wyszłam na tą złą, która miesza i życie innym komplikuje.

Na planie Piłsudskiego z reżyserem Maciejem Rosą i Borysem Szycem; foto archiwum domowe MK

            I nie jest tą pierwszą złą. Konsultanci scen jeździeckich nie raz, nie dwa podpadają aktorom, producentom, realizatorom, bo nie godzą się na rozwiązania połowiczne, zagrażające bezpieczeństwu. A Małgorzata Krupa, która zdobywała filmowe szlify  pod okiem samego Jerzego Celińskiego pracującego przy ponad trzystu filmach – m.in. przy Piratach (1986) Romana Polańskiego, Przedwiośniu (2001) Filipa Bajona, Zemście (2002) Andrzeja Wajdy – konsekwentnie przestrzega zasad wpajanych jej przez MISTRZA NAD MISTRZAMI. Z pożytkiem dla koni, ludzi i widzów.

Piotr Dzięciołowski

 

             

    Print       Email

2 odpowiedzi na “AMAZONKA O SZCZERYM UŚMIECHU”

  1. Іван Вовк pisze:

    Super 🥇🥇🥇👍👍👍💐💐💐❤️❤️❤️💥💥💥🔥🔥🔥

  2. Harsza pisze:

    Wspaniała kobieta z ogromnym temperamentem i wiedzą , szalenie dba o konie i ludzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.