Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

Wśród arabów pod Płońskiem

Interesująca i niezwyczajna jest historia stadniny koni czystej krwi arabskiej w Nowych Wrońskach koło Płońska, w której wspólnie z agencją FAPA-PRESS zorganizowaliśmy sierpniowe Warsztaty „Jak fotografować konie”.

Żyje tam 58 wierzchowców czystej krwi arabskiej – blisko cztery razy tyle, ile było ich w styczniu 2008 roku, gdy stadnina stawiała pierwsze kroki… pierwsze kroki w Polsce, bo poza naszymi granicami istnieje od bardzo dawna w Arabii Saudyjskiej. Właściciele słynnej na świecie hodowli Al Khalediah Farm utworzyli filię w Nowych Wrońskach. Dlaczego akurat tu? Bo właśnie tu, inwestor Polska AKF, znalazł ofertę sprzedaży ziemi pod swój hodowlany projekt. Nie miał jednak pojęcia, że ziemia to szczególna, bo przed II Wojną Światową należała w części do rodziny Jaworowskich, tych samych, z których wywodził się Ignacy (1924-2004), późniejszy wieloletni dyrektor stadniny w Michałowie. Można by więc rzec, że po latach, araby wróciły na swoje.

– Filia Al Khalediah Farm w Polsce, to z jednej strony uznanie dla ogromnego wkładu naszych hodowców w rozwój tej rasy w Europie i na świecie, z drugiej możliwość współpracy polegającej na wykorzystywaniu dorobku czołowych polskich stadnin i dzielenie się z nimi materiałem hodowlanym – powiedział nam Władysław Guziuk, jeden z najwybitniejszych hodowców, sędzia międzynarodowy, człowiek, który dwa lata zajmował się końmi tej rasy w Al Khalediah Farm w Arabii Saudyjskiej, a od czterech opiekuje się nimi nad Wisłą.

Pierwszym arabem, który zawitał we Wrońskach, był siwy ogier Galba. Przywiózł go luksusowym koniowozem sam Władysław Guziuk. Reszta arabskiego towarzystwa: dwanaście klaczy, dwa ogiery, oraz… pasażer bez dokumentów i biletu, dotarła do Polski samolotem trzy tygodnie później. Nie obyło się jednak bez przygód. W dniu przylotu, Okęcie spowiła gęsta mgła. Transportowiec ze stadem koni z Rijadu nie mógł więc wylądować; skierowano go do Brukseli. W tamtejszym porcie, między 3 a 4 rano, jedna z klaczy urodziła Galbie wnuczka. Maluch poleciał do Warszawy na gapę. W kilkanaście godzin po szczęśliwym spotkaniu z Ziemią i dotarciu koniobusami do stajni pod Płońskiem, na świat przyszedł następny źrebak. W ciągu kolejnych dni, pozostałe klacze także wydały potomstwo.

Dwa urodzone w Polsce, dziś już czteroletnie ogiery po Tiwaiqu: Hyyaf Al Khalediah i Kasir Al Khalediah, znane są m.in. bywalcom służewieckich wyścigów. Furorę robi zwłaszcza ten pierwszy wygrywając gonitwę za gonitwą. Szkoda, że z powodu niepełnej dyspozycji, nie udało mu się wygrać tegorocznych Derbów Arabskich (zajął 3 miejsce), ale być może jeszcze o nim usłyszymy. O nim i innych arabskich koniach Al Khalediah Farm. /pd/ Zdjęcia: FAPA-PRESS

    Print       Email

3 Odpowiedzi na “Wśród arabów pod Płońskiem”

  1. Anna pisze:

    Ciekawy artykuł.

  2. wacek pisze:

    Przepiękne ujęcia;)))

Dodaj komentarz

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.