Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  Bez kategorii  >  Bieżący Artykuł

VIVA: RUDI MOŻE TRAFIĆ DO RZEŹNI

Kiedy Rudi urodził się, nie zauważono, że jego kopyto rośnie nieprawidłowo.

Kiedy Rudi urodził się, nie zauważono, że jego kopyto rośnie nieprawidłowo. Nikt nie zwracał na to uwagi; mały rósł jak na drożdżach, wydawało się, że skoro bryka, to jest zdrów jak koń.
Właściciel zorientował się, że coś jest nie tak dopiero po roku i postanowił Rudzika jak najszybciej sprzedać. Zainteresowani szybko zauważali deformację nogi i rezygnowali z kupna. Tak mijały miesiące, a problem z kopytem pogłębiał się.
Rudzik ma już półtora roku i byłby całkowicie zdrowym koniem, gdyby jego właściciel w porę wezwał fachowca od korekcji kopyt. Rok temu wystarczyłaby podkowa ortopedyczna. Ale hodowca nie ma czasu i pieniędzy na leczenie konia. Rudi jest dla niego zwykłym odpadem hodowlanym, a miejsce takich koni jest w rzeźni.

Dla nas Rudi jest wspaniałym młodym koniem o wyjątkowo oryginalnym umaszczeniu. Niezwykle kontaktowy i ufny w relacji z człowiekiem. Z daleka wygląda zjawiskowo, ale kiedy podchodzi się bliżej widać, że potrzebuje pomocy człowieka. Kopyto Rudzika jest mocno zdeformowane i zaczyna mu to utrudniać chodzenie. W opinii lekarza weterynarii Rudi potrzebuje operacji, ale rokuje całkowity powrót do zdrowia! Właściciel nie widzi sensu w inwestowaniu w leczenie konia. Woli go sprzedać handlarzowi i mieć problem z
głowy.

Jeśli pomożecie nam zdobyć pieniądze na wykupienie Rudzika, będziemy w stanie mu pomóc. Jego życie to 2300 złotych, które musimy zapłacić właścicielowi do końca sierpnia. Lekarz zgodził się przeprowadzić operację za połowę ceny! Prosimy o włączenie się do naszej akcji. Rudi czeka na naszą pomoc!

Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc!

http://ratujkonie.pl/numery-kont/

Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:

biuro                 22 349 97 74

Iwona                  797 649 508

Dominika          797 649 509

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.