Loading...
Jesteś tutaj:  Home  >  artykul_glowny  >  Bieżący Artykuł

NA POCZĄTKU BYŁ KOŃ (20)

„O przedstawieniach konia w dziejach sztuki” – zapraszamy do lektury kolejnego odcinka autorstwa artystki rzeźbiarki i ikonopisarki EWY JAWORSKIEJ. (Poprzednie odcinki: http://hejnakon.pl/?cat=336). 

Eyvind Earle: Średniowieczna promenada; 1983 r.

„O przedstawieniach konia w dziejach sztuki” – zapraszamy do lektury kolejnego odcinka autorstwa artystki rzeźbiarki i ikonopisarki EWY JAWORSKIEJ. (Poprzednie odcinki: http://hejnakon.pl/?cat=336). Temat  na dziś:

                                                  GALOPEM PRZEZ XX WIEK

                                                        MAGICZNY REALIZM

W dwudziestoleciu międzywojennym, a także tuż po II wojnie światowej, sztuka dotyka tematów egzystencjalnych, bolesnych. Tematem płócien i rzeźb jest człowiek, jego człowieczeństwo. Koń pojawia się sporadycznie i nie jest postacią pierwszoplanową. Dostrzegamy go w zupełnie innym wydaniu. Zmieniają się czasy, środki wyrazu i techniki. Artyści czerpią z tych osiągnięć, uczą się nimi posługiwać, ale dla wyrażania samych siebie.

Eyvind Earle: Stado koni.

Przyjrzyjmy się twórczości amerykańskiego artysty Eyvinda Earle (1916-2000). Ten utalentowany malarz, grafik i ilustrator od dzieciństwa przejawiał zainteresowanie sztuką. Przedstawiam go w serii odcinków o koniach w sztuce, ponieważ głównym bohaterem jego dzieł  często jest właśnie koń. Koń, pejzaż, roślinność, które niczego nie udając, bez ukrytej symboliki, po prostu cieszą oko feerią barw i dekoracyjnością kształtów. Zapraszam do odwiedzenia tego bajkowego świata, nurtu zwanego magicznym realizmem. Z koniem na pierwszym planie.

Earle zaczął malować w wieku 10 lat, a pierwszą swoją wystawę miał w wieku 14, we Francji. Związał się ze sztuką filmową. W latach 50 XX wieku Eyvind Earle podjął współpracę z wytwórnią Disneya, asystując przy tworzeniu scenerii animowanych filmów. Był więc swoistym scenografem.

Kraina północnego słońca; 1983 r. Dwa dzikie konie; 1998 r.

Dziś styl tego amerykańskiego artysty jest inspiracją dla kolejnych twórców filmów animowanych i gier komputerowych. W ich środowisku określenie „styl Earlego” jest jasne i czytelne, świadczy o tym, jak wielkie uznanie zyskał ten twórca jeszcze za życia. Wielokrotnie nagradzany w dziedzinie animacji, w połowie lat 60 Earle powrócił do dawnych technik. Malował oleje, akwarele, tworzył limitowane edycje grafik oraz rzeźby.

Trzy szlachetne konie 1993; r. Siedem białych koni.

 

 

Trzy konie; 1987 r.

Zaprezentowałam te jego barwne, pozytywne prace na dobry początek roku i zarazem na zakończenie serii odcinków o koniach przedstawianych w tradycyjnych formach wypowiedzi plastycznej – malarstwie, rysunku i rzeźbie[1]. Oczywiście nieprzerwanie powstają obrazy olejne, akwarele, grafiki… Lecz dziś, kiedy narzędziem często jest komputer, programy graficzne wkroczyły do pracowni wielu twórców. Czasem wspomagają znane od dawna techniki, czasem je wypierają. Rozważania na ten temat, oczywiście z naszym bohaterem – koniem w roli głównej, w kolejnym odcinku.

EWA JAWORSKA

 Źródło reprodukcji:

https://www.wikiart.org/en/eyvind-earle

 

[1] Zainteresowanym tematem współczesnej rodzimej twórczości hippicznej w tradycyjnych technikach polecam książkę Malują, rysują, rzeźbią konie autorstwa Piotra Dzięciołowskiego.

 

    Print       Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nie zamieszczamy komentarzy niepodpisanych imieniem i nazwiskiem. Jeśli Autor zastrzeże swoje dane, pozostaną one wyłącznie do wiadomości redakcji.